poniedziałek, 11 czerwca 2012

30.

(Chwilowe) przejedzenie różem spowodowało wizualne zmiany, proszę o opinie i sugestie :)

Dziś zupełnie nie mogłam zdecydować się na śniadanie, ale z powodu ostatniej przewagi słodkich dań, nie tylko śniadań ;D stanęło na takim. Dziś się odsładzam...

Pomidor nadziany twarogiem, jajko na miękko, maca z ziołami prowansalskimi z serkiem ziołowym i żółtym. Zielona herbata z opuncją figową.

Pomidorka robimy tak:
odcinamy czubek, wydrążamy środek i z tymże środkiem oraz jogurtem naturalnym, solą (u mnie symbolicznie), pieprzem (u mnie nieprzyzwoicie dużo) oraz czym lubimy w twarożku (u mnie cebulką) rozgniatamy twaróg, po czym całością nadziewamy pomidorka i zjadamy ze smakiem.


16 komentarzy:

  1. Już wiem jak zjem pomidora, który leży sobie osamotniony :D

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie - mam to samo. :D jak już wejdę do almy czy innego Piotra i Pawła to jestem tam milion godzin, chodząc między regałami jak dziecko we mgle i zachwycając się różnymi wytworami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja podobnie. Mama szału dostaje :P

      Usuń
  3. Pomidorek wygląda misternie, tylko...ja bym musiała zjeść chyba co najmniej takie 3...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie twaróg, nawet w niewielkiej ilości, dość zapycha ;)

      Usuń
  4. Posiadasz napady jedzeniowe podczas nieodczuwania głodu? Chodzi o to,że cały czas myśli się żeby coś zjeść,nawet po zjedzeniu. Jak sobie z takim czymś radzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze staram przekalkulować, zastanowić dlaczego i po co chcę coś zjeść i pomyśleć ile to ma kalorii, zazwyczaj po paru minutach rozmyślań mi przechodzi ;) Chociaż kiedyś miałam z tym spory problem

      Usuń
    2. Czyli możliwe,że minie to z czasem? Najgorsze jest to,że nie jestem głodna, tylko odczuwam potrzebę zjedzenia czegoś. Jest to dosc dołujące...

      Usuń
    3. Mi nie tyle minęło, co nauczyłam się nad tym panować... Ciężko chyba dać radę, która zadziała u każdego :(

      Usuń
    4. Mam nadzieję,że u mnie to z czasem także przyjdzie. Niby nie jestem na diecie, staram się po prostu zdrowiej odżywiać, ale myśl o jedzeniu jest po prostu non stop.

      Usuń
  5. wiesz, ja jestem po anoreksji, więc coś o tym wiem.
    Już drugi raz tego błędu nie popełnię, nie musisz się o martwić. ;)
    Zresztą Ty jesteś "nowa" i pewnie nie za dużo o mnie wiesz , więc jeśli miałabyś trochę czasu możesz o mnie poczytać o tu ->
    http://whatstodayinmyplate.blogspot.com/2012/04/o-mnie-sow-kilkadziesiat.html

    Za to ja bardzo niepokoję się teraz o Ciebie
    możesz mi podać maila, chciałabym pogadać (jeśli TY chcesz :* )

    OdpowiedzUsuń
  6. myśle,ze ona nie ma problemów z anoreksja. jak widzimy je pyszne zdrowe sniadanka - bo sniadanie do podstawa :D do tego nie odmawia sobie innych posilków. moze je mniej, ale zdrowo...a tego bym nie nazwała anoreksją :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ummmm... nie słyszałam, żeby pod moim adresem padło słowo anoreksja...

      Usuń
  7. Ojej! Niebo?! :D
    Pamiętam jak w tamtym roku zrobiłam sobie 3 takie pomidorki na obiad. Właściwie to przyszykowałam 3, bo wsunęłam tylko 1,5, tak mnie ten twaróg zapchał :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! One tylko niepozornie wyglądają, a zapychają jak kilo kartofli ;D

      Usuń