czwartek, 30 października 2014

895.-897.

Kanapki orkiszowe z serem, szynką, jajkiem, pomidorem i papryką.

Cynamonowo-czekoladowa owsianka i dyniowe brownie.

Jajka na miękko i kanapki.

niedziela, 26 października 2014

890.-893.

Pancakes z jabłkiem i cynamonem.


u S.: tosty francuskie z pomidorem, kiełbaską i serem.

Omlet na bekonie z pomidorem.

Manna z musli, bananem i nutellą.

S. nigdy wcześniej nie jadł tostów francuskich, czujecie to? ;)

środa, 22 października 2014

poniedziałek, 20 października 2014

883.-887. best weekend!

Szalony weekend zaczął się w piątek od wizyty w lokalnym, dolnośląskim browarze Widawa, z którego wróciliśmy pomarańczowym trabantem...:) Sobota rozpoczęta owsianką, którą ugotował mój BF, a później sushi, spacery i zachód słońca oglądany z aquaparku.
Niedziela wystartowała ogromną porcją pancakes w Central Cafe, a później była zabawa w geocaching! Taki wiosenny weekend w październiku.

Jedna z 4 znalezionych przez nas skrytek. Wzięłam z niej sobie spinacz do papieru w kształcie serduszka, a zostawiłam latarkę z pakietu startowego Wrocławskiego Maratonu.

Owsianka z Weetabixami i kakaowym masłem orzechowym, ugotowana przez S.

Pancakes ze słodzonym mlekiem i owocami.

Pancakes były pyszne, dla mnie wersja owocowa, a S. wybrał wykąpaną w czekoladzie. Przepyszne, choć zbyt ogromne porcje zjedzone w być może ostatni tak słoneczny poranek w tym roku.

I jeszcze kilka ostatnich śniadań z domu:

Owsianko-manna z serkiem senikowym, jagodami i rodzynkami.

Owsianka z wiórkami kokosa i mango.

Owsianka z czekoladą, kakao i jagodami (bez mleka).

czwartek, 16 października 2014

882.

W mieszkaniu mojego chłopaka, ale samotnie, po odsypianiu nocnej jazdy z Gdańska.

Tosty z serem, szynką i pomidorem, jajka sadzone, kakao z syropem klonowym.

wtorek, 14 października 2014

880.-881. Gdańsk na szybko.

Wczoraj po śniadanku do pracy, ale po 13 wsiadłam w pociąg i z godzinnym opóźnieniem wysiadłam po 21 w Gdańsku. Miasto obejrzałam tylko z okna taksówki, nocleg w hotelu, dziś przed 7 pobudka, hotelowe śniadanie, później szkolenie. Spróbowałam lokalnego browaru (a jakże), szybkie zwiedzanie "must see" i teraz już piszę do Was z polskiegobusa, we Wrocławiu będę o 5.

Jajecznca, kiełbaska, chleb z pomidorem i kawa.

Manna z budyniem czekoladowym i blokiem waniliowym (od mojej siostry).