niedziela, 4 sierpnia 2013

448. Blogerskie, wspólne śniadanie na Woodstocku.

Można? Można! :)

Miałyśmy się umówić na to śniadanie wcześniej, niż w ostatni dzień festiwalu (czyli sobotę), ale ja nie mogłam się rano ogarnąć na odpowiednią godzinę... ;) Grunt, że się udało.
Spotkałyśmy się w umówionym miejscu, mały spacer kawałek poza teren festiwalu z myślą o zjedzeniu naleśników z budki... Budka była zamknięta, a na pytanie do Pana przyrządzającego bigos w wielkim kotle, kiedy będzie czynne, usłyszałam: "Nie wiem... kolega jeszcze śpi" ;)
Udało się jednak zjeść gofry. Raczyłyśmy się poza tym (za wyjątkiem Sylwii) zimnym piwkiem z sokiem, żaden inny zimny napój niestety nie był dostępny ;)

Czas upłynął oczywiście na wymianie festwialowych wrażeń, a ja strasznie żałuję, że jesteśmy z tak oddalonych zakątków Polski, bo ciężko będzie o rychłe spotkanie ;)

Od lewej: Daria i jej siostra Karolina, ja i Sylwia :)


Gofr z bitą śmietaną i owocami.
Belgian waffle with whipped cream and fruits.


Mini relację z całego festiwalu i resztę śniadań znajdziecie w osobnym poście- klik! :)

7 komentarzy:

  1. czadowo, że udało Wam się spotkać :):):)!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to fajnie Wam sie udało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i nie wątpię, że bawiłyście się genialnie, laski :P

    OdpowiedzUsuń
  4. tez moglam tam z Wami byc ;(

    zazdroszcze, ale za rok ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma naleśników, ale są gofry :) Fajne, wspólne śniadanko ;D

    OdpowiedzUsuń