sobota, 25 maja 2013

378. Cinnabon.

Po Cinnabonowych opowieściach kolegów z pracy, pójście tam było przesądzone. Akurat dziś nadarzyła się okazja wyjścia na śniadanie i w ten oto sposób zostałam Cinnabon loverem i od dziś głoszę Cinnabonową religię!



 Cinnabon Classic, lemoniada.
Cinnabon Classic, lemonade.

A po drugiej stronie stolika druga lemoniada i bułeczka na wytrawnie- z serem, jajkiem i bekonem. Nie spróbowałam, ale ponoć do słodkiej wersji się nawet nie umywa, w końcu to znany na całym świecie specjał!

18 komentarzy:

  1. O Boże jak ja kocham te bułeczki. Kiedyś jadłam je na wakacjach, w Polsce jeszcze nie miałam okazji, ale na samo wspomnienie smaku( ba, nawet zapachu) aż sie robię głodna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie wybieram na słodko! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. fakt, iz jeden cinnabon dostarcza pewnie zabotrzebowania kalorycznego na 5 dni nie jest istotny :) jadlam kiedy bylam w stanach, kocham ten sos! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cinnabon to inaczej cinamonrolls? U mnie w miescie nie mozna sie z nimi spotkać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są cinnamon rolls, są specjalnością sieci knajpek Cinnabon :) Niedawno otworzyli jedną we Wrocławiu

      Usuń
  5. Chcę, chcę, chcę!
    Gdzie dają te cuda!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat byłam na wrocławskim rynku ;)

      Usuń
  6. Ale drożdżóweczki mmmm :) Czasem potrzeba takich gotowych słodkich śniadań!

    OdpowiedzUsuń
  7. kurczę, nigdzie takich nie widziałam, a wyglądają genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to smacznie wygląda :D Widziałam Cinnabon po drodze w Katowicach, muszę kiedyś tam wpaść!

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że byłaś w raju. Zdradzisz, gdzie on się znajduje?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wrocławskim rynku, ale z tego co wiem, to nie jest jedyny oddział tej sieci w Polsce ;)

      Usuń
  10. zawsze przechodzę obok cinnabon jak jestem w centrum w Katowicach, i tak pachnie -bosko !! nigdy jednak nie kupiłam, i teraz wiem, że warto ;) następnym razem się wybiore ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak. Kiedy jestem w Silesii w Katowicach to zapach tych bułeczek roznosi się po całym sklepie. Aż ciężko przejść obok nich obojętnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, jestem przekonana, że pokochałabym te bułeczki od pierwszego kęsu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. oja, szkoda, że u mnie nie ma czegoś tak pomysłowego :C

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś o tym gdzieś słyszałam, nie wiem czy nawet w moim "mieście" tego gdzieś nie ma O.o
    Ale mi narobiłaś ochoty na lemoniadę, pycha !

    OdpowiedzUsuń