poniedziałek, 4 listopada 2013

541. Brownie.

Bardzo, ale to bardzo rozpustne brownie z orzechami laskowymi i cukrem muscovado, które wczoraj po siłowni upiekłam z okazji pierwszej w tym roku jesiennej chandry..

Brownie, gorące mleko.

12 komentarzy:

  1. Ta chandra chyba i do mnie zastukała, ale jej nie otworzyłam! Dobija się jednak dalej, upiekę brownie!

    OdpowiedzUsuń
  2. na dobry początek tygodnia sama upiekłabym brownie :) z gorącym mleczkiem <3 aż się prosi by je zjeść :)
    miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ się dzisiaj zgrałyśmy! :D
    Pysznie wygląda to Twoje brownie. :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Wycisk na siłowni i coś obłędnie słodkiego to lek na każdą chandrę :D
    Mam nadzieję, że już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma to jak brownie na jesienną pogodę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale mi narobiłaś ochoty na takie mocno czekoladowe ciacho.. mam nadzieję, że chandra minęła

    OdpowiedzUsuń
  7. Brownie najlepsze na taką chandrę!Mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. w ramach przeganiania chandry ściskam mocno :) wczoraj był ciężki dzień, chyba taki pierwszy typowy jesienno-listopadowy. Paskudny!
    P.S. oprócz brownie skuteczne są też zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też wtedy zawszę idę piec :)
    Został jeszcze kawałek? *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Mocno czekoladowe smakołyki są najlepsze na taką chandrę :) Nie pogardziłabym kawałkiem!

    OdpowiedzUsuń